0
(0)
gieła w usa

Wall Street od zawsze przyciągało inwestorów z całego świata, którzy pragnęli spróbować swoich sił na tym potężnym amerykańskim rynku. Giełda w USA kusi przede wszystkim swym rozmiarem i możliwością wyboru pośród dziesiątek tysięcy światowych spółek, ale to nie wszystko. Parkiet w Nowym Jorku oferuje także dostęp do profesjonalnych narzędzi, do danych, informacji, wskaźników, analiz i do rekomendacji. Dzięki temu handel na giełdzie w końcu staje się prawdziwym inwestowaniem, a nie zabawą w kasyno. Pozostaje jednak pytanie: jak się do tego wszystkiego zabrać?

Powodów do tego, żeby zacząć inwestować na giełdzie w USA, jest tak wiele, że można by napisać na ten temat książkę. Przede wszystkim jednak liczy się to, że na amerykańskim rynku obecny jest największy kapitał z całego świata. To szalenie istotne, ponieważ obecność dużego kapitału powoduje, że pracuje tu grono najlepszych analityków giełdowych i dziennikarzy finansowych, dzięki czemu inwestorzy mają dostęp do wielu rzetelnych źródeł informacji.

W dodatku wszędzie tam, gdzie pojawia się spore grono klientów, od razu powstaje cała masa usług i narzędzi pomagających inwestorom dokonywać researchu, przeprowadzać backtesty, badać korelację czy zarządzać ryzykiem.

Giełda w USA to także możliwość zastosowania najbardziej zaawansowanych instrumentów finansowych, jakie kiedykolwiek powstały. Na porządku dziennym jest tu sprzedaż na krótko, czyli możliwość grania na spadki akcji, czy handel opcjami oraz innymi instrumentami pochodnymi, co przed inwestorami otwiera spektrum zupełnie nowych możliwości.

Dostęp do giełdy na Wall Street to także dostęp do najlepszych brokerów na świecie oferujących najbardziej profesjonalne platformy transakcyjne, dzięki którym w jednym miejscu łatwo można dokonywać nie tylko zakupu czy sprzedaży amerykańskich akcji, ale też przeprowadzać kompleksową analizę fundamentalną i analizę techniczną.

Jaki broker do handlu na giełdzie w USA?

Żeby kupić amerykańskie akcje, przede wszystkim potrzebny jest broker, który oferuje dostęp do giełdy na Wall Street. To oczywiste. Problem w tym, że jeśli chcemy wykorzystać wszystkie możliwości, jakie daje amerykańska giełda, nie wystarczy nam „jakikolwiek” broker.

Przede wszystkim więc powinniśmy szukać brokera, który nie pobiera żadnych opłat za brak aktywności na koncie ani za przechowywanie akcji, a w dodatku zapewnia niskie prowizje od transakcji.

Ważne także, aby działalność maklerska zarejestrowana była w kraju o uznanej jurysdykcji, co daje pewność, że nad jego działaniami sprawowany jest przynajmniej jakiś minimalny realny nadzór. Każdy kraj Unii Europejskiej, Wielka Brytania i całe Stany Zjednoczone będą zapewniały dobrą kontrolę nad naszymi pieniędzmi.

Poza dostępem do giełdy akcji w USA bardzo ważne jest także, aby broker zapewniał dostęp również do giełdy opcyjnej. Nawet jeśli dzisiaj nie handlujemy jeszcze opcjami, to z biegiem czasu prędzej czy później praktycznie każdy, kto o inwestowaniu myśli w sposób poważny, opcjami zacznie się interesować.

Istotne też, aby broker udostępniał zaplecze analityczne pod postacią wskaźników finansowych przedsiębiorstwa, rekomendacji analityków oraz prognoz przychodów i zysków, bo to właśnie na tych aspektach opiera się wybór odpowiedniej spółki do inwestycji.

Wszystkie powyższe kryteria spełniają chociażby dwaj brokerzy dający identyczne możliwości: LYNX Broker (wyższe prowizje, ale polska obsługa) oraz Interactive Brokers (niższe prowizje, ale obsługa po angielsku).

Wybór akcji, w które warto zainwestować

Skoro mamy już dostęp do giełdy w USA, warto zastanowić się, jakie akcje włożyć do portfela. Każdy ekspert od razu powie, że takie, które są dobre, tanie i bezpieczne. Tylko co to znaczy?

Oceniając spółkę pod kątem tego, czy jest ona „dobra”, oceniamy tak naprawdę jej zyskowność. Akcje na giełdzie rosną, dlatego że kolejni inwestorzy, którzy przychodzą po nas, są skłonni odkupić „nasze” akcje po cenie wyższej, niż my płaciliśmy za nie w przeszłości. W ten sposób rośnie ich cena transakcyjna, czyli kurs akcji na giełdzie publicznej.

Dlaczego jednak kolejni inwestorzy w przyszłości mieliby chcieć zapłacić za nasze akcje więcej, niż my zrobiliśmy to rok czy dwa lata temu?

Otóż będzie to miało miejsce tylko wtedy, gdy w przyszłości nowi inwestorzy dostaną od spółki więcej, niż my dostajemy dzisiaj. Jedynym wynagrodzeniem, które spółka może zaoferować swoim akcjonariuszom, są przychody, zyski i gotówka generowana z działalności operacyjnej.

Jeśli dzisiaj inwestor płaci 50 USD za jedną akcję przedsiębiorstwa, które generuje mu 10 USD zysku netto rocznie, to dość prawdopodobne jest, że gdy spółka po kilku latach zacznie generować 20 USD zysku rocznie, kolejni inwestorzy będą chcieli zapłacić za te akcje 100 USD. Gdyby dla odmiany spółka przez kolejne lata cały czas generowała tyle samo zysku co do tej pory, to inwestorzy nie mieliby podstaw, aby za jej akcje płacić coraz więcej.

Dlatego tak bardzo istotne jest, żeby inwestować w akcje, które charakteryzują się dużą dynamiką zwiększania przychodów, zysków oraz gotówki. Przy czym ważne jest ujęcie historyczne, ale także prognozy ekspertów na kolejne lata. Tu przydaje się dostęp do danych analitycznych, które zapewniają dobre platformy brokerskie.

Więcej o tym, dlaczego akcje na giełdzie rosną, można posłuchać w podcaście (tutaj).

Jak wycenia się spółki na giełdzie w USA?

Jeśli chodzi o parametr „taniości”, to mówimy o wycenie. Badanie wyceny spółki polega na odniesieniu ceny jej akcji do tego, co te akcje dają inwestorowi w zamian. W zamian inwestor otrzymuje oczywiście część przychodu należącego do spółki (parametr price-to-sales), część zysku (price-to-earnings), część jej wartości księgowej (price-to-book value) czy część gotówki generowanej z działalności operacyjnej (price-to-cash from operations).

Celem badania wskaźników tego typu jest odpowiedź na pytanie: ile dolarów dzisiaj muszę zapłacić w cenie akcji, żeby w przyszłości być uprawnionym do otrzymania jednego dolara przychodu, zysku czy wartości księgowej od spółki, którą kupuję.

Wszystkie wspomniane wskaźniki porównuje się zarówno historycznie, aby sprawdzić, czy dzisiejszy poziom oznacza drogo czy tanio, ale także odnosi się je do spółek działających w tej samej branży, dzięki czemu łatwo można określić, czy obecnie akcje Coca-Coli są tańsze niż akcje PepsiCo. Jeśli w zamian za dolara zysku generowanego przez pierwszą spółkę inwestor musi zapłacić 30 USD w cenie akcji, a w przypadku drugiej spółki za tego samego dolara zysku musi zapłacić 33 USD, to akcje pierwszej firmy są tańsze (lepiej wyceniane).

Zasady wyceny spółek giełdowych wyjaśniam w mojej nowej książce „Giełda. Początek”, której darmowy fragment poświęcony właśnie wycenie akcji amerykańskich można przeczytać tutaj.

Analiza fundamentalna akcji amerykańskich

Trzecim aspektem wyboru akcji do portfela jest ocena ich bezpieczeństwa, czyli inaczej – badanie stabilności finansowej, którą określa się mianem analizy fundamentalnej.

Na tym etapie najczęściej porównuje się zadłużenie spółki do jej aktywów. Inwestor powinien tu zbadać, jak dużo zobowiązań spółka posiada (ile pensji, faktur i kredytów musi zapłacić) względem tego, jak dużo należności spłynie do jej kasy (ile ma towaru w magazynie, ile gotówki w kasie, ile otrzymała już zamówień itd.). Pozytywny stosunek aktywów do pasywów jest gwarantem tego, że spółka nie straci płynności.

Kolejny aspekt to zbadanie przyrostu zadłużenia i ocena, czy jest ono na akceptowalnym poziomie (poniżej 30% wartości aktywów), a także, czy trend wzrostu tego zadłużenia nie jest rosnący.

Inwestor powinien sprawdzić nie tylko wysokość samego zadłużenia, ale również koszt jego obsługi, który następnie można odnieść do zysku czy gotówki generowanej co roku przez firmę. Dzięki temu istnieje możliwość odpowiedzi na pytanie, czy firmę stać na to, aby swój dług obsługiwać.

Wszystkie te dane potrzebne do oceny każdych akcji znajdują się w sprawozdaniach finansowych, do których za darmo dostęp zapewnia broker. Najważniejsze to nauczyć się je poprawnie czytać i interpretować, co wbrew pozorom wcale nie jest takie trudne.

No i trzeba pamiętać o tym, że nie wystarczy zainwestować w akcje o dobrej sytuacji fundamentalnej albo w akcje, które są po prostu tanie. Akcje bezpieczne wcale nie muszą być dochodowe, a akcje tanie wcale nie muszą być bezpieczne.

Dopiero spełnienie trzech wspomnianych warunków pomoże inwestorowi osiągnąć sukces nie tylko na giełdzie w USA, ale na każdym rynku akcyjnym. Zasady doboru spółek do portfela są bowiem uniwersalne bez względu na to, czy mówimy o inwestowaniu na amerykańskiej czy na jakiejkolwiek innej światowej giełdzie.

Więcej o tym, jak zacząć inwestować na giełdzie w USA, można przeczytać w mojej publikacji „Giełda. Początek”.

Twórca artykułu: Tomasz Trela, autor książki „Giełda. Początek”.

Giełda. Początek
Giełda. Początek
maklerska program partnerski

Artykuł Jak zacząć inwestować na giełdzie w USA? pochodzi z serwisu Maklerska.pl.

Czy Twoim zdaniem Post był Pomocny?

Kliknij gwiazdkę aby zagłosować!

Ocena: 0 / 5. Ilość głosów: 0

Nikt jeszcze nie zagłosował, bądź Pierwszy!